Portal poświęcony św. Andrzejowi Boboli

Środa, 10 czerwca 2026          
Środa, 10 czerwca 2026          

16 maja 1657 r. poniósł śmierć męczeńską św. Andrzej Bobola, patron Polski

Popularność postaci św. Andrzeja Boboli bardzo wzrosła w ostatnich latach. Dynamicznie rozwija się też jego kult. Do setek kościołów w Polsce trafiły jego relikwie cząstkowe. Fakt, że podczas swego życia musiał on ciężko pracować, aby przezwyciężyć wady charakteru, czyni go szczególnie bliskim współczesnemu człowiekowi. Podczas okrutnej męki wysłużył sobie wielką łaskę wstawiania się za nami przed Bogiem. Dlatego jest taki „skuteczny w załatwianiu” spraw, które są mu powierzane!
Św. Andrzej Bobola
Muzeum św. Andrzeja Boboli w Warszawie, fot. Redakcja

Andrzej Bobola przyszedł na świat 30 listopada 1591 r. w Strachocinie k. Sanoka, w rodzinie średniozamożnej szlachty. Naukę pobierał w jezuickim kolegium w Braniewie. Gdy miał 20 lat, wstąpił do Towarzystwa Jezusowego, czyli zakonu jezuitów. W 1622 r. został wyświęcony na kapłana. Podczas swego kapłańskiego życia posługiwał w wielu miastach, m.in. Nieświeżu, Płocku, Łomży, Warszawie i Bobrujsku. Najdłużej związany był z Wilnem i Pińskiem.

Podczas pobytu w Pińsku ewangelizował mieszkańców poleskich bagien, którzy żyli niemal jak poganie. Dlatego teraz nazywany jest apostołem Polesia. Również wielu prawosławnych skłonił do powrotu do Kościoła katolickiego, co bardzo się nie podobało prawosławnym duchownym, którzy nadali mu pogardliwy przydomek „duszochwata” – łowcy dusz.

Podczas wojen kozackich 16 maja 1657 r. niedaleko Janowa Poleskiego został pochwycony przez kozaków. Kozacy uważali się za obrońców „krzywdzonego” prawosławia i chcieli znanego „duszochwata” skłonić do przejścia na prawosławie. Ten nie tylko, że odmówił, ale wzywał ich samych do nawrócenia. Wyznał też wobec swych prześladowców: „Moja wiara jest prawdziwa i do zbawienia prowadzi”. Pomimo straszliwych i wymyślnych tortur, jakim go poddano, nie zaparł się wiary. Zadawane mu męki były podobne do cierpień Chrystusa. Oprawcy biczowali Andrzeja Bobolę, bili go po twarzy, ściskali mu głowę „koroną” z dębowych gałęzi, a bok przebili mu rzeźnickim szydłem. Jego zgon nastąpił około godziny 15.

Ciało męczennika zostało pochowane w krypcie pod kościołem jezuitów w Pińsku. Wojny oraz inne niesprzyjające okoliczności spowodowały, że pamięć o tym męczennika zaginęła. Dopiero w 1702 r. objawił się on przełożonemu jezuitów w Pińsku i obiecał, że jeśli jego ciało zostanie wydobyte z krypty pod kościołem, to on otoczy opieką kolegium jezuitów podczas trwającej właśnie wojny.

Gdy odnaleziono trumnę, w której został pochowany Andrzej Bobola, okazało się, że jego ciało nie uległo rozkładowi. Przy jego zwłokach działy się liczne cuda. W 1710 r. Pińsk i okolice zostały uchronione od zarazy, co przypisano jego wstawiennictwu. Od tej pory ten święty jest przyzywany w czasach epidemii. Szybko został uznany przez Kościół za męczennika, ale do beatyfikacji doszło dopiero w 1853 r.

Po rozbiorach trumna z ciałem Andrzeja Boboli została przewieziona do Połocka. W 1819 r. męczennik ukazał się w Wilnie jednemu z dominikanów, któremu zapowiedział, że Polska odzyska niepodległość, a on będzie jej patronem. Gdy zatem faktycznie Polska odzyskała niepodległość w 1918 r., to właśnie orędownictwu Andrzejowi Boboli przypisywano odzyskanie wolności. Dlatego jest on patronem niepodległości, wolności i suwerenności narodu.

W 1922 r. bolszewicy wywieźli trumnę z ciałem męczennika z Połocka do Moskwy i umieścili ją w muzeum. Dzięki staraniom papieża Piusa XI udało się odzyskać relikwie, które trafiły do Rzymu. Kanonizacja miała miejsce w Wielkanoc 1938 r. Potem trumna z relikwiami, witana przez nieprzebrane tłumy, wojsko i władze państwowe, powróciła tryumfalnie do kraju w czerwcu 1938 r.

W 1957 r. papież Pius XII ogłosił encyklikę poświęconą specjalnie św. Andrzejowi Boboli: „Invicti athletae Christi”.

W 2002 r. papież Jan Paweł II ogłosił św. Andrzeja Bobolę patronem Polski.

Włodzimierz Operacz
Opublikowano: 16-05-2026
Zobacz również: