Towarzysze Jezusowi
Czym był zakon, do którego wstąpił Andrzej Bobola? Historia jezuitów zaczęła się 20 maja 1521 roku, kiedy młody baskijski szlachcic Inigo López de Loyola podczas oblężenia przez Francuzów zamku w Pampelunie został ugodzony kulą armatnią w nogę. Kości źle się zrastały, trzeba było je powtórnie łamać, więc Inigo został na długi czas przykuty do łóżka w rodzinnym zamku w Loyoli. Dla zabicia nudy poprosił o książki. Okazało się, że w domu jego pobożnej bratowej są jedynie żywoty świętych – a nie na przykład romanse rycerskie, na które liczył. Te historie głęboko go poruszyły i zapoczątkowały jego nawrócenie. Wtedy też zauważył intrygującą prawidłowość, która stała się podstawą sformułowanej przez niego później metody rozpoznawania duchów, czyli introspekcji pomagającej poznać własną duszę, rozpoznać wolę Bożą i podążać drogą ku świętości, którą lubił nazywać doskonałością.
Otóż kiedy czytał pobożne opowieści, na początku doznawał raczej nieprzyjemnych wrażeń, takich jak nuda i znużenie, ale później napełniał się radością i pokojem; natomiast lektury rozrywkowe miały odwrotny efekt: najpierw pojawiała się przyjemność, a potem smutek i pustka. Po latach tłumaczył nieraz swoim duchowym dzieciom, że tak często bywa w życiu duchowym – to, co dobre, kosztuje, ale później daje poczucie szczęścia (przynajmniej na początku drogi nawrócenia, bo później bywa różnie – co też dokładnie opisał).
Wcześniej młody Loyola pragnął rycerskiej sławy, chciał dokonać wielkich rzeczy i odznaczyć się w służbie króla. Teraz zapragnął zaciągnąć się na służbę u Najwyższego Władcy. Po wyleczeniu rany (noga nie wydobrzała do końca, kulał aż do śmierci) porzucił dotychczasowe życie. Podczas modlitw i rozważania Bożych tajemnic doznawał natchnień wewnętrznych, miał też wizje mistyczne. Badał to wszystko skrupulatnie i zapisywał poczynione spostrzeżenia. Obserwował, jaki skutek powodują one w duszy ludzkiej – najpierw jego własnej, a potem innych ludzi, których prowadził drogą, jaką sam został poprowadzony. Tak powstały „Ćwiczenia duchowe” – książka będąca planem trzydziestodniowych rekolekcji.
Ze względu na nabożeństwo do św. Ignacego Antiocheńskiego i chyba również ze względów praktycznych Inigo zmienił imię na popularniejsze – Ignacy. Z grupy przyjaciół, którym udzielił rekolekcji, wyrosło Towarzystwo Jezusowe, czyli zakon jezuitów, zatwierdzony przez papieża Pawła III w 1540 roku. Duchowość i metoda działania nowego zakonu opierały się na czterech filarach: poznaniu Boga (co oczywiście jest fundamentalne dla wszystkich zakonów i w ogóle dla wszystkich chrześcijan, ale tutaj oznacza wielki nacisk na osobistą modlitwę i kierownictwo duchowe oraz wykształcenie teologiczne), poznaniu samego siebie (jest to optymistyczna i na wskroś realistyczna wizja ludzkiej natury, zakładająca, że świat i człowiek, stworzeni przez kochającego i troskliwego Boga, są dobrzy, choć zranieni grzechem), mobilizacji oraz skupieniu na celu, którym jest zbawienie własne i innych ludzi.
Hasłem Towarzystwa Jezusowego stała się sentencja: Ad maiorem Dei gloriam, czyli: Dla większej chwały Bożej. Świętemu Ignacemu przypisuje się ukucie sentencji: „Módl się tak, jakby nic, co robisz, nie zależało od ciebie, a wszystko od Boga. A działaj tak, jakby nic nie zależało od Boga, a wszystko od ciebie”. Jezuici, zorganizowani przez byłego żołnierza na modłę wojskową, przykładali olbrzymią wagę do gorliwości. Mieli prowadzić życie tak, żeby ją nieustannie podsycać; ale też wierzyli, że przylgnięcie do Boga jest najważniejszym celem również w życiu ludzi świeckich, dla których byli oddanymi spowiednikami, kierownikami duchowymi i rekolekcjonistami. Boży wojownik. Opowieść o św. Andrzeju Boboli
Fragment książki „Boży wojownik. Opowieść o św. Andrzeju Boboli”, Joanna Operacz, Włodzimierz Operacz, wydawnictwo Esprit, 2022.
