Portal poświęcony św. Andrzejowi Boboli

Poniedziałek, 15 grudnia 2025          
Poniedziałek, 15 grudnia 2025          

Patron dla ludzi z trudnym charakterem?

Andrzej Bobola nie jest „cukierkowym” świętym. Może być dobrym patronem dla osób, które zmagają się z własnymi wadami i trudnościami charakteru. Jego historia to dowód na to, że niedoskonałości można pokonać, a nawet przekuć w dobro.
Św. Andrzej Bobola. Obraz w kościele michalitów w Markach k. Warszawy

Choć Andrzej Bobola żył cztery wieki temu i nie zostawił po sobie żadnych zapisków, to jednak wiemy całkiem sporo o tym, kim był i jaki miał charakter. Wszystko dzięki aktom zakonnym. Towarzystwo Jezusowe, do którego należał, miało bowiem od początku zwyczaj sporządzania dokładnych charakterystyk swoich członków. Przechowywano je w archiwach i udostępniano przełożonym. Wprawdzie akta polskich prowincji zakonnych nie przetrwały licznych w naszym kraju wojen, powstań, pożarów i innych klęsk, ale na szczęście zachowały się kopie dokumentów przesyłane do kurii generalnej w Rzymie. Tam wiele z nich można oglądać do dzisiaj. Są tam nie tylko krótkie notatki faktograficzne dotyczące tego, kiedy Andrzej Bobola wstąpił do zakonu, złożył kolejne śluby, przyjął święcenia kapłańskie itd., i listy mieszkańców jezuickich placówek; ale także dość obszerne charakterystyki.

Wyłania się z nich bardzo ciekawy obraz świętego.

Kiedy młody ksiądz Andrzej Bobola odbywał wraz z jedenastoma współbraćmi tzw. trzecią probację, czyli ostatni etap formacji przed złożeniem ostatnich ślubów zakonnych, między wrześniem 1622 roku a lipcem 1623 roku, opiekun grupy ojciec Filip Frisius, zanotował, że „odbył wszystkie przepisane próby”: miesięczne rekolekcje (do których ponoć bardzo się przykładał), prace służebne w kuchni i pielgrzymkę żebraczą. W razie potrzeby potrafił zapominać o sobie i ze spokojem znosić niewygody. Gorliwie i ku wielkiemu zadowoleniu słuchaczy oddawał się pracy duszpasterskiej wśród ludu. Zauważono u niego wyraźne postępy na drodze do świętości: w miłości bliźniego, prostocie, otwartości, umiłowaniu ubóstwa i przywiązaniu do zakonu. Ojciec Frisius określił temperament Boboli jako choleryczno-sangwiniczny. Pochwalił go za energię i zaciętość w walce z wadami.

Te ostatnie nie umknęły jednak jego uwadze. Były to: wybuchowość, niecierpliwość, zbytnie przywiązanie do własnego zdania i łatwe poddawanie się emocjom. Andrzej miewał też problemy ze wstrzemięźliwością w jedzeniu i piciu oraz panowaniem nad mową. Poza tym powinien pracować nad cnotą obojętności wobec decyzji przełożonych, bo kiedy dowiedział się, że po zakończeniu trzeciej probacji ma zostać w Nieświeżu, był wyraźnie przygnębiony.

Z innych zapisków poczynionych podczas probacji i później wynika, że Andrzej Bobola był obdarzony gwałtownym temperamentem, miał skłonność do wybuchów i dały się u niego zauważyć problemy z cierpliwością. Potrafił też do upadłego trzymać się swojego zdania. Pokora też raczej nie leżała w jego naturze. Jeden z przełożonych uznał go nawet za niezdolnego do pracy nauczycielskiej i pełnienia odpowiedzialnych funkcji przełożonego, dopóki nie wykorzeni wad.

Kiedy śledzi się fakty z życia Boboli, rzucają się w oczy jego częste przenosiny z jednej jezuickiej placówki do drugiej. Niewykluczone, że ich przyczyną był trudny charakter tego zakonnika, który dawał się we znaki jego współbraciom.

Temperament to coś, z czym się rodzimy, a Andrzej prawdopodobnie dodatkowo wychował się w rodzinie, w której – zważywszy na zapiski dotyczącego jego krewnych, którzy zapisali się jako dzielni żołnierze, ale również niekiedy jako awanturnicy – takie cechy nie należały do rzadkich. Wybuchowość bywa niełatwa dla otoczenia, ale jest trudna także dla samego zainteresowanego, któremu zdarza się najpierw przesadnie zareagować na jakąś sytuację, a potem żałować.

Ale warto też zauważyć, że taki temperament, jak każdy temperament, ma również swoje zalety. Często wiąże się na przykład ze szczerością i wielkodusznością, które zjednują danej osobie sympatię otoczenia. Cholerycy raczej nie należą też do ludzi pamiętliwych ani mściwych. Poza tym nie bez powodu pewna czupurność i wojowniczość to cechy wielu osób, które dokonały nieprzeciętnych rzeczy. Zapewne pomogły one również Andrzejowi w chwili próby, w jakiej postawili go wiele lat później kozacy, obiecując mu darowanie życie w zamian za zaparcie się wiary. Kto wie, czy zachowałby się równie bohatersko, gdyby był z natury bardziej układny i uległy?

Poza tym niełatwy charakter może być, paradoksalnie, atutem w posłudze spowiednika i kaznodziei. Kapłan, który zna z autopsji różne trudności, łatwiej może zrozumieć ludzi, których prowadzi do Boga, i umiejętnie im doradzać – zwłaszcza jeśli sam z sukcesami walczy z wadami, które pomaga wyplenić innym.

Redakcja
Opublikowano: 03-09-2025